ZAMIANA


Beth O'Leary po raz kolejny udowodniła, że utarte schematy jej niestraszne - potrafi wykrzesać z nich coś zupełnie świeżego. W swojej drugiej książce stworzyła ujmującą, ciepłą, familijną historię, która ma wszelkie szanse skraść serca wielbicieli małomiasteczkowych klimatów (zaliczam się do nich również ja). Tym razem, w przeciwieństwie do debiutanckich WSPÓŁLOKATORÓW, wątek romantyczny został zepchnięty na boczny tor (no i super, w końcu ileż można), ustępując miejsca relacjom rodzinnym i... sąsiedzkim ;)

WITAMY W BALLYFRANN


Są takie książki, które najlepiej czytałoby się jesiennym wieczorem, pod kocem, i gdy do wtóru w okno wściekle siecze deszcz. Debiutowi Deirdre Sullivan przydałaby się właśnie taka oprawa, dlatego trochę ubolewam, że przyszło mi ją czytać w środku upalnego lata, bo jesień niechybnie jeszcze podkręciłaby klimat tej lektury.

Ballyfrann to irlandzka wioska gdzieś w górach, lasach. Miejsce, gdzie czają się sekrety, o których może lepiej głośno nie mówić. Wiadomo jednak, że ktoś/coś mordowało tu dziewczyny.